Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Afrykańska fauna i flora pod dachem, spacer na planie nowego filmu Stevena Spielberga, 17 południk i obiad w najstarszej restauracji w Europie - wszystko to we Wrocławiu

Wrocław po raz drugi postanowiliśmy odwiedzić, kiedy Olaf nieco wydobrzał, bo przyznaję, że od września prawie nie ruszaliśmy się z domu. 
26 października otwartoAfrykarium, więc chcieliśmy je zobaczyć. Dodatkowo zachęciła nas prognoza pogody, ponieważ u nas miało padać, a Wrocław miał być słoneczny. Decyzja o wyjeździe była, jak to u nas, spontaniczna, zapadła w czwartek wieczorem. Troszkę się pomęczyliśmy ze znalezieniem odpowiedniego miejsca na nocleg, ponieważ najlepsze miejscówki były już niedostępne – nic dziwnego, to w końcu długi weekend. Wrocław organizował wówczas imprezy plenerowe, koncerty i do tego odbywały się targi w Hali Stulecia. Na szczęście udało się znaleźć dobry hotel, który nie zrujnował naszego portfela. Choć żadne z nas nie miało dnia wolnego 10 listopada i niestety nie dane nam było cieszyć się przedłużonym weekendem, dwa dni w stolicy Dolnego Śląska dostarczyły nam wspaniałych przeżyć.

Misja "Krasnal"

Od dawna chciałam zwiedzić Wrocław. W zasadzie byłam tam już kiedyś na szkolnej wycieczce, z której zapamiętałam Panoramę Racławicką i ogród zoologiczny, ale rynku wcale nie kojarzę, może dlatego, że było to w roku 1990. Później odwiedziłam Wrocław jeszcze raz i zapamiętałam halę targową oraz przepiękny dworzec kolejowy. Po raz trzeci, byliśmy tam tylko na lotnisku, skąd wylatywaliśmy na Kretę. Dopiero w te wakacje tak naprawdę odkrywaliśmy Wrocław świadomie, na własną rękę i bez pośpiechu. Lipcowy weekend zapowiadał się pięknie, choć zanosiło się na przelotne opady.

Weekend w Brabancji i mieście, którego nazwy nie potrafimy wymówić - ‘s-Hertogenbosch

W pewne czerwcowe popołudnie ogarnia mnie wielka chęć, żeby przejrzeć kolejny raz w tygodniu loty. Jest kilka interesujących kierunków, niestety tylko w środku tygodnia, a my szukamy czegoś na weekend i to najlepiej z Katowic. I jest! Wysyp tanich lotów do Holandii. Ceny najniższe, jakie tylko oferuje Wizzair, są w środku tygodnia, ale wylot w sobotę i powrót w niedzielę też się znalazł. Gdyby decyzja o zakupie zapadła trochę szybciej, bilet były zdecydowanie tańszy, a i tak udaje się nam kupić loty w dwie strony do Holandii w cenie 100 zł za osobę (dużo taniej niż bilet Intercity z Sosnowca do Warszawy!) No - to mamy lot za stówkę, trzeba jeszcze znaleźć jakieś miejsce do spania i dowiedzieć się, co ciekawego możemy robić w Eindhoven.

Dojechałem na lotnisko i co dalej? Poradnik

Przed lotem MUSISZ zapoznać się ze szczegółami (numer terminalu, godziny odprawy, numer rejsu) i wymaganiami dotyczącymi bagażu, które są inne dla każdej linii lotniczej! Najlepiej zważyć swój bagaż przed podróżą, żeby uniknąć niemiłych sytuacji na lotnisku

Rezerwacja biletów w Wizz Air

1. Rejestracja lub logowanie: Warto się zarejestrować się na wizzair.com, ponieważ wówczas nasze dane będą uzupełniane automatycznie podczas rezerwacji kolejnych biletów, będziemy też mogli zapłacić przelewem i zarządzać rezerwacją. System nie uznaje polskich znaków w miejscu, gdzie wpisujemy imię i nazwisko, dlatego nazwisko Żabiński musimy zapisać jako Zabinski.

Rezerwacja biletów w Ryanairze - Jak to zrobić sprawnie

Rezerwacja biletów w Ryanairze1. Wyszukaj najtańszy lot Na stronie www.ryanair.com/pl/ wpisujemy nazwy miast wylotu i przylotu. Jeśli chcemy lot powrotny, zaznaczamy opcję „Podróż w obie strony”. Szukając tanich połączeń, sprawdzajmy cenę dla 1 pasażera, dlatego, że czasami są tylko 1 lub 2 bilety w cenie

2 w 1 - czyli Toskania i Amazonia w Europie Środkowej

O tym: Jak się wyrwać z hotelowego kieratu, paść ofiarą kieszonkowców i stawiać pierwsze kroki w samodzielnym podróżowaniu

Przeglądając posty ze starego bloga, z sentymentem czytam o naszych pierwszych próbach zorganizowania sobie czasu na wyjeździe. Te przygotowania i przeszukiwanie forów internetowych, determinacja i pierwsze wpadki...
Zwykle wczasy z biurem podróży można streścić tak: hotel, plaża, posiłki, spacer po deptaku i zakup pamiątek i jakaś jedna lub dwie wycieczki fakultatywne. Jeśli ktoś lubi totalne leniuchowanie, OK, ale można ten czas wykorzystać aktywnie, nawet jeśli jedziemy z biurem podróży. Dziś wystarczy nam Internet, nieco czasu i chęci. Nie trzeba znać języka - my ani arabskiego, ani francuskiego nie znamy.

Sielsko i anielsko - czyli słodkie lenistwo w Anielskiej Chacie

Wyobraź sobie... Stoisz na tarasie góralskiej chaty – tylko do Twojej dyspozycji. Patrzysz na niebo, które z każdą minutą z różowego staje się coraz bardziej czerwone, a potem Słońce chowa się za góry, wszystko staje się czarne. Na niebie wyraźnie widzisz drogę mleczną i gwiazdy. Jest cicho, świerszcze odgrywają swój letni koncert. Zapada spokojna noc.
A potem... Wstajesz rano, budzi cię pianie koguta. Otwierasz drzwi, wychodzisz na taras, w ręku trzymasz kubek kawy, zaciągasz się rześkim górskim powietrzem i znów patrzysz na góry.

Morawskie Betlejem i miasto kapeluszy

Wyszukiwanie miejscowości interesujących pod względem kulturowym i przyrodniczym jest na tyle fascynujące, że mogłabym to robić nieustannie – niestety – jest to również dość czasochłonne zajęcie. Na szczęście od czasu do czasu udaje nam się znaleźć idealne miejsca na weekendowe wyjazdy.



Tak oto nasz kolejny weekend spędzamy w Morawskim Betlejem i Mieście Kapeluszy. Gdy tylko zobaczyłam zdjęcia i opis miasteczka Stramberk – od razu pomyślałam, że musimy tam pojechać. Jak to możliwe, że mieszkamy tak blisko granicy naszych południowych sąsiadów i nic o nim do tej pory nie wiedzieliśmy? Jest śliczne, bajkowe i ma tak wiele do zaoferowania przyjezdnym.

Nożownicy i latające siekiery – czyli pomysł na weekend z dzieckiem w Kielcach i okolicy ;)

Wbrew stereotypom, w czerwcowy weekend jedziemy do Kielc – postrzeganych jako smutne, szare miasto, z którego wszyscy uciekają w poszukiwaniu pracy. Miasto latających siekier, grasujących po ulicach nożowników i Zombie ® – czyli osób w stanie upojenia alkoholowego, aczkolwiek podejmujących trud walki z chodnikami i skwerami miejskimi, podążających w tylko sobie znanym kierunku. Jak słyszałam Kielce, od razu miałam skojarzenie ze słowami słynnego kiedyś hitu: „Scyzoryk, scyzoryk – tak na mnie wołają…"

Soblówka w czerwcowy weekend

To był bardzo spontaniczny wyjazd. Sprawdzamy prognozę pogody, okazuje się, że ma być wyjątkowo gorąco i słonecznie. Szybka decyzja, jedziemy w góry! W czwartek przeglądam możliwości noclegowe w Soblówce, nie powiem, łatwo nie jest, ale ostatecznie znajdujemy pokoik dwuosobowy za 25 zł/os – Olaf gratis. I jedziemy! Dojazd zajął nam mniej więcej 3 godziny, a to z powodu piątkowego korka przy wjeździe do Tychów. Wszystko stoi, upał, widzimy sporo samochodów na awaryjnych, chłodzą silniki. Na szczęście nasz płyn chłodniczy daje radę i w końcu ruszamy. Na miejsce przyjeżdżamy wieczorem, od razu kładziemy Olafa spać – jak zwykle w jego turystycznym łóżeczku, otwieramy okna i słuchamy…

Jura Krakowsko-Częstochowska - Smoleń

Gdy tylko robi się ciepło, zawsze mamy ochotę gdzieś wyskoczyć na weekend. Mieszkanie na Zagłębiu Dąbrowskim czy Górnym Śląsku ma tę zaletę, że mamy blisko w góry, a na Jurę możemy jechać nawet po pracy ;) I tym razem znów padło na Jurę. Pogoda miała być burzowa, ale okazało się, że wszelkie burze ominą Smoleń i okolice, więc nie zastanawialiśmy się zbyt długo – jedziemy do Smolenia!
Pakujemy jedzenie, nosidło i jedziemy około godzinki. Parkujemy tuż przy zamku w Smoleniu i wspinamy się na zamkową górkę. A na górze niespodzianka! Śnieg?

Magiczne miejsca na Kaszubach - "polskie Stonehenge" i nie tylko...

Jeśli co roku latem jeździcie nad morze, wyjedźcie kilka dni wcześniej i po drodze, choć na kilka dni zatrzymajcie się na Kaszubach, bo warto! 
Możecie chociażby odwiedzić "polskie Stonehenge" w Węsiorach w gminie Sulęczyno.

Tirem do Holandii wrzesień 1997

To był nasz pierwszy samodzielny wyjazd zagraniczny – do dzisiaj wspominany z sentymentem jako najbardziej spartański. To dlatego, że jechaliśmy kompletnie nieprzygotowani, mieliśmy za mało pieniędzy, starczyło tylko na noclegi w namiocie (studenckie czasy). Nie było wówczas waluty Euro, telefonów komórkowych, mapy były papierowe, a o Internecie nawet nam się nie śniło! Pojechaliśmy bez żadnego przygotowania...

Wakacje na Krecie z Pizy - tydzień z hotelem za 130 Euro na osobę

Znaleźliśmy dla "naszych" z Włoch propozycję tygodniowych wakacji na Krecie w czerwcu -termin 04.06-11.06.

Kreta z Niemiec w wakacje za mniej niż 100 euro

Przy okazji wspominania pobytu w Mannheim znaleźliśmy ;)

11 dni na Krecie, termin:  23.07.2014 - 03.08.2014 (tylko 2 bilety, kto pierwszy, ten lepszy).

Majówka w Wilnie - wylot z Wrocławia (od 148 zł), Poznania (227 zł) lub Norwegii (kr 148)

Mamy dla Was propozycję spędzenia 5 dni na Litwie. Nam tyle czasu wystarczyło na poznanie Wilna i Trok.
Za przyzwoitą kwotę można w 6 godzin znaleźć się w Wilnie, wylatując z Poznania, Wrocławia lub Norwegii. Noszki krócej ;) Powrót zajmie nam 11 godzin (poniżej szczegóły).

Maroko 10 lub 14 dni za 320 zł

Jeśli Kreta jest dla Was zbyt europejska, polecamy Maroko!

Wyszukaliśmy dla Was: wylot z Warszawy 20.05, powrót 04.06, troszkę droższy powrót 30.05.

Lecimy wieczorem z Warszawy Chopin Wizzairem (WAW) do Brukseli Charleoi (CRL) - nocujemy na lotnisku i wcześnie rano Ryanairem do Fezu (FEZ) lub Nadoru (NDR).
Powrót bez nocki!

Wakacje na Krecie - nasz przepis na 14 dniowy urlop za 802 zł (1344 zł z samochodem)

Wakacje na Krecie.

Składniki:

- 2 bilety dla 2 osób Wrocław-Chania-Wrocław w cenie 359,20/os.

- 4* apartament z bardzo dobrą opinią 8,3/10 za 2 osoby na cały pobyt za 886 zł

- wypożyczony samochód na 14 dni za 1083,90 zł.


Sposób wykonania:

Majówka: z Norwegii – Oslo Torp i Rygge.

Niestety z Polski na majówkę jest drogo, ale może zaprosić rodzinę, znajomych do Polski.
Ceny i daty poniżej na zdjęciach - Gdańsk, Katowice, Poznań, Warszawa,Wrocław.

Arktyczne wakacje - tylko 1000 km od bieguna północnego

Wakacje coraz bliżej, czas pomyśleć, co, gdzie i za ile? A może dla odmiany wybierzecie się na arktyczne wakacje w okresie białych nocy, zobaczyć renifera, a może niedźwiedzia polarnego? Mamy taki pomysł na rodzinne wakacje ;)
Jeśli nie lubicie gorącego lata, upalnych dni, co powiecie na wakacje na najdalej wysuniętym na północ campingu na świecie?