Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plaża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plaża. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 29, 2015

Grobowce Królów w Pafos

Grobowce Królów w Pafos

Dzień 3
Wstajemy dość późno, robimy zakupy w pobliskim markecie (pośrodku którego jest sadzawka z żółwiami i karasiami) i jedziemy na plażę miejską w Pafos. Początkowo chcieliśmy jechać na Lighthouse Beach, ale pan w recepcji polecił inną – piaszczystą i też 5 minut drogi od apartamentów. Dodatkowo poinstruował nas, gdzie najlepiej zaparkować tuż przy plaży.
W Pafos jest kilka plaż miejskich, my pojechaliśmy na plażę znajdującą się obok hotelu Alexander the Great i restauracji Deck. Samochód zostawiliśmy na parkingu pod restauracją. Plaża nie jest tak ładna jak Coral Bay, ale piaszczysta, więc miło spędziliśmy czas. 

lutego 19, 2013

Koh Lipe - Langkawi – Singapur

Koh Lipe - Langkawi – Singapur

Koh LipeOstatni dzień na Koh Lipe spędzamy na plaży. Łódź na Langkawi mamy dopiero o 16, ale powiedziano nam, żeby być ze 2 godziny wcześniej. Nie ma sprawy, bo odprawa celna to po prostu mała budka na plaży, gdzie pokazuje się wydruk z Internetu i wymienia na bilet, a potem obsługa zabiera paszporty, które dostajesz dopiero na miejscu. Bagaże też zostawia się w budce i nie trzeba ich, ani paszportów pilnować ostatniego dnia. To nam bardzo pasuje. Idziemy jeszcze na śniadanie, potem na plażę, potem znowu coś z knajpki, ale tym razem na wynos, do tego jakieś owoce: mango, papaja, ananas i jeszcze może godzinka na plaży z krystalicznie lazurową i czystą wodą i żegnaj piękna Koh Lipe!

lutego 16, 2013

Koh Lipe i 5 wysp

Koh Lipe i 5 wysp

Koh RawiWybraliśmy się na wycieczkę organizowaną przez lokalne biuro. Właściwie wszystkie wycieczki mają podobne programy. Za 55 zł opłynęliśmy 5 wysepek, przy tych mniejszych było snurkowanie (sprzęt w cenie), przy dwóch większych wyspach plażowaliśmy około 2 godzin.

lutego 14, 2013

Koh Lipe - co jedliśmy, gdzie spaliśmy

Koh Lipe - co jedliśmy, gdzie spaliśmy




Tak mogę spędzać każde walentynki co roku. Piękna plaża, ciepła lazurowa woda, 29 stopni i bezchmurne niebo. Wieczorem kolacja: zupa z zielonego curry z owocami morza i zielonymi bananami, na drugie ryż z owocami morza i kurczakiem zapiekany w ananasie i zmrożony szejk owocowy ananasowo-bananowy, a na deser ananas.

lutego 13, 2013

Koh Lipe - rajska wyspa tajska

Koh Lipe - rajska wyspa tajska
Koh Lipe PattayaJesteśmy w Tajlandii!!! Nic nie pisałam pierwszego dnia, bo musiałam odpocząć i ochłonąć, a poza tym mowę nam odjęło ;)

Koh Lipe - jedna z najładniejszych wysp, jakie widzieliśmy. Jeśli ktoś wyobraża sobie raj na ziemi, taki dosłownie jak z filmu, czy podrasowanego folderu reklamowego biur podróży, to tu właśnie tak jest! Rajskie plaże i to kilka do wyboru do koloru, palmy kokosowe, egzotyczna roślinność, mili i uśmiechnięci Tajowie, małe chatki bambusowe na całej wyspie zamiast wielkich hotelowych molochów.

czerwca 24, 2012

Lenistwo na plażach Damnoni i Shinaria

Lenistwo na plażach Damnoni i Shinaria

Jutro ostatni dzień na Krecie, niestety będzie to dzień w drodze. Najpierw przejazd z południa na północ, a potem na lotnisko, lot do Wrocławia i jeszcze dojazd do domu. Dzisiaj leniuchowaliśmy na plażach. Najpierw na Damnoni, później na ślicznej plaży w oddalonej od hoteli zatoczce Shinaria. Była niedziela, więc pojawiło się wiele miejscowych rodzin. Za bardzo nie ma się o czym rozpisywać, bo też wiele się nie działo, ale plaża jest cudna.

czerwca 22, 2012

Aradena, Lutro, E4 - Sweet Water Beach

Aradena, Lutro, E4 - Sweet Water Beach
Po wczesnej pobudce, śniadanie i zaraz po nim jedziemy na zachód w kierunku wąwozu i wioski Aradena. Jest tam wąwóz, a nad nim dość ciekawie wyglądający most, po którym można przejść lub przejechać samochodem. W niedziele urządzane są tam skoki na bungee. Jadąc mostem, ma się wrażenie, że zaraz się rozleci. Lęk wysokości nie pozwolił mi wejść i spojrzeć w dół, przez drewniane belki prześwituje dno wąwozu.

czerwca 21, 2012

Morze Libijskie w kilku odsłonach - Rodakino, Frangokastello, Souda

Morze Libijskie w kilku odsłonach - Rodakino, Frangokastello, Souda

Czas trochę odpocząć i pojechać na plażę. Wczoraj wieczorem ustaliliśmy trasę wzdłuż zachodniego wybrzeża do Frangokastello, po drodze miały być jeszcze dwie ładne plaże. Plaże na południu Krety są inne niż te na północy, najczęściej tworzą maleńkie zatoczki wcięte w skały, a dojazd do nich jest utrudniony, bo trzeba jechać przez góry, często przejeżdżając przez maleńkie wioski z bardzo wąskimi uliczkami.

czerwca 20, 2012

Festos, Matala, Triopetra

Festos, Matala, Triopetra
MatalaZastanawialiśmy się wczoraj, gdzie jechać przy tak sinym wietrze. Na zachodzie wieje jeszcze bardziej niż tu, więc postanowiliśmy jechać na wschód. Była to oczywiście wcześniej zaplanowana wycieczka, a plan częściowo oparty na przewodniku i informacjach z Internetu, a częściowo na tym, co można oglądać dzięki google. Po śniadaniu trzymając głowy, żeby nam nie urwało, wsiadamy do samochodu i jedziemy krętymi górskimi drogami do miejscowości Gortyna i ruin pałacu minojskiego w Festos.

czerwca 19, 2012

Plaże Damnoni, Shinaria, Preveli

Plaże Damnoni, Shinaria, Preveli
Od rana mocno wieje. Po śniadaniu wybieramy się na pobliskie plaże, a mamy z czego wybierać. Z naszego balkonu widać szeroką Damnoni, dalej malutka plaża z „golasami” i zaraz za nią kolejna śliczna, mała zatoczka z jasnym żwirkiem, który powoduje że woda przybiera lazurowy kolor.

czerwca 17, 2012

Elafonisi, Fenix Theopasti, Potamida

Elafonisi, Fenix Theopasti, Potamida

Elafonisi

Na tę wycieczkę czekaliśmy już od dawna, a to z powodu plaży uważanej za najpiękniejszą na Krecie. Ale od początku: Wstaliśmy o 5:30, poranna toaleta, pakowanie plecaków na całodzienny wyjazd i bez śniadania jedziemy do Elafonisi. Trasa prowadzi zachodnim wybrzeżem przez góry. Wyjechaliśmy wcześniej, ale niestety po tej drodze nie da się jechać szybko. Po pierwsze dlatego, że kręta i stroma, po drugie, wiatr wiał tak mocno, że chwilami mieliśmy wrażenie, że zwieje nasz samochód (wiało tak ,że Tomkowi trudno było ustać), a po trzecie, rano na tej drodze przechadzały się kozy i co jakiś czas właziły na jezdnię. W miejscowości Sfinari spotkaliśmy na jezdni świnię, która się zdawała dziwić, że widzi nas.

czerwca 15, 2012

Balos i Falasarna

Balos i Falasarna

Balos i Falasarna

Dzisiaj zaplanowaliśmy tzw. ‘must see’ – czyli plażę Balos i Falasarna. Na Balos można dostać się turystycznym stateczkiem z portu w Kissamos lub pojechać samochodem szutrową drogą, przed która niektórzy przestrzegają. Innej opcji raczej nie ma. Myśleliśmy, że da się dopłynąć tam mała miejscową łodzią, ale niestety duże statki wycieczkowe zmonopolizowały ten kierunek i proponują jednodniowe wycieczki dla dużych grup.
Zdecydowaliśmy się zaryzykować i pojechać tam wypożyczonym samochodem. Mamy ubezpieczenie nieobejmujące opon i tak w ogóle to żadne ubezpieczenie nie obowiązuje, jeśli wjedzie się na drogę szutrową. Opowieści o tym, jak jedzie się na Balos, czytaliśmy wcześniej w Internecie i mniej więcej wiedzieliśmy, czego się spodziewać.

czerwca 11, 2012

Kreta Zachodnia

Kreta Zachodnia
Na wakacje na Krecie szykowaliśmy się już od dawna, ale niestety przeważały zwykle oferty biur podróży. Czartery były, owszem, ale do Iraklionu i niestety ceny nie powalały. My mieliśmy zawsze ochotę zobaczyć Kretę zachodnią i południową. Aż tu nagle w tym roku pojawiły się bezpośrednie loty do Chanii tanich linii lotniczych. Lot na Kretę za 150 PLN w dwie strony? Czemu nie…

marca 20, 2012

Plaża w Adeje

Plaża w Adeje
Cały dzień przeznaczamy na spacery i plażowanie w miejscowości, do której bądź, co bądź przyjechaliśmy. Już byliśmy i spacerowaliśmy wzdłuż plaży Fanabe, ale dzisiaj idziemy jeszcze dalej do plaży del Duque, gdzie znajdują się, jak nam się wydaje, najdroższe i najładniejsze hotele. No i faktycznie inny świat. Plaża nas powaliła, lazurowy kolor oceanu rozlewającego się po żółtym pisaku, a obok skały.

marca 18, 2012

Playa de las Americas - czyli odpoczynek

Playa de las Americas - czyli odpoczynek
Dzisiaj plażujemy i spacerujemy. Wybraliśmy się do miejscowości Las Americas, gdzie można wykąpać się na 3 plażach (oczywiście pomijając te skaliste i kamieniste). Pospacerowaliśmy promenadą nadmorską, jest zadbana i elegancka, była też kąpiel na dwóch plażach. Co tu dużo pisać – plaże ładne, dobrze zagospodarowane i osłonięte przed otwartym oceanem, dzięki czemu jest bardzo bezpiecznie.

marca 14, 2012

Playa de las Americas

Playa de las Americas
Dzisiejszy dzień spędzimy głównie na plażach, najpierw jedziemy do Playa de Las Americas, tam spacer długą promenadą. Maciek skusił się na kąpiel w oceanie. Woda wydaje się tu znacznie cieplejsza niż na plaży Amadores na Gran Canarii, ale plaża nie jest tak ładna. Po długim spacerku jedziemy do nas do Adeje. Oczywiście wcześniej było przewijanie i karmienie Olafa, który polubił te wszystkie nietypowe przewijaki na świeżym powietrzu, gorzej z jedzeniem zupki, tzn. gorzej dla rodziców, nie dla Olafa.
Plaża Fanebe w Adeje jest bardzo dobrze zagospodarowana i ciągnie się wzdłuż niej długa bardzo elegancka promenada, co ważniejsze są wszędzie udogodnienia dla osób niepełnosprawnych, więc i dla rodziców z dziećmi w wózkach jest to spore udogodnienie. Spacer, jak to spacer, widoki śliczne i nie ma się co rozpisywać, trzeba zobaczyć zdjęcia! Z jednej strony patrzysz na ocean i zachód słońca, z drugiej na wysokie góry, pięknie wkomponowane w krajobraz.

czerwca 24, 2011

Cinque Terre

Cinque Terre
Wstajemy wyjątkowo wcześnie, bo plany na dzisiaj mamy bardzo ambitne. Jedziemy zobaczyć właściwie już inną krainę geograficzną, bo od miejscowości La Spezia zaczyna się liguria. Będąc w okolicach Pisy mamy zaledwie niecałe 2 godzinki ( z przesiadkami) do przeuroczego miejsca zwanego Cinque Terre. Jest to pięć małych miasteczek usadowionych na skałach, gdzie mieszkańcy pracując przez wieki, dali radę przekształcić mało urodzajny teren w bogate wioski nadmorskie, płodne tarasy, pełne życiodajnych roślin, takich jak drzewa oliwkowe i winorośle.
Cinque Terre zostały uznane przez UNESCO w roku 1997 i dziś stanowią Park Narodowy. Czego tam nie ma: maleńkie urocze plaże, skały, groty, morskie urwiska, średniowieczne osady, sanktuaria, widokowe ścieżki nadmorskie, wznoszące się tarasowo winnice i gaje oliwne, świetne ścieżki trekingowe i trasy spacerowe, a do tego wszystko połączone linią kolejową wtapiającą się dyskretnie w krajobraz jak z bajki.
Jednego dnia zwiedziliśmy 5 maleńkich, przytulonych do skał miejscowości umiejscowionych między wzniesieniami górskimi opadającymi wprost do morza: Monterosso, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore.

lipca 19, 2010

Essaouira

Essaouira
As-Sawira (arab. الصويرة, berber. ⵜⴰⵙⵓⵔⵜ czyt. Tassort, fr. Essaouira),

As-Sawira leży na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, który opływa zimny prąd kanaryjski, dlatego woda jest zimna i o plażowaniu można zapomnieć. Miasteczko słynie natomiast z: bardzo silnych wiatrów (jest nazywana rajem dla surferów), klimatycznej mediny (wpisanej na listę zabytków Unesco), i artystycznej atmosfery (bywali tu znani artyści, np. Jimi Hendrix, Oliver Stone (zdjęcia do Aleksandra Wielkiego), Ridley Scott (zdjęcia do Królestwa niebieskiego). W tym portowym mieście widać też różnorodność wielu kultur: wpływ Portugalczyków (dobrze zachowane fortyfikacje), Francuzów, Berberów, Żydów, Arabów i potomków czarnych niewolników zwanych Gnawa, których sprowadzono z głębi Afryki do uprawy trzciny cukrowej.

lutego 20, 2010

Morze Andamańskie

Morze Andamańskie
20.02.2010
Droga była koszmarnie długa, ale w końcu jesteśmy w raju. Przez chwilę czuliśmy się niepewnie, jak większość podróżujących, ponieważ zabrano nam bilety, a w zamian dostaliśmy małe naklejki z odręcznym napisem Lanta. Sposób na naklejki działa bez zarzutu, nikt nie sprawdza biletów, a najzabawniejsze są miny turystów, którzy są przekazywani z rąk do rąk i nikt nie wie, o co chodzi, ale wszystko to jakoś działa i to punktualnie! Ale bycie paczką nie wszystkich bawi ;) Po przyjeździe weszliśmy do agencji spytać o bilet powrotny do Bangkoku, bo bywają problemy z rezerwacją miejsc. Bilet powrotny już mamy, a przy okazji wykupiliśmy jedną z zaplanowanych wycieczek po dobrej cenie. Mieszkamy w Arrow House – w miarę tanio i przyjemnie, pierwsze wrażenie nie było najlepsze, ale byliśmy 24 h w drodze. Po kąpieli w morzu, odpoczynku, kolacji dostrzegliśmy w tym miejscu pozytywy. Pomimo wcześniejszych obaw nie ma tu hałaśliwych dyskotek (przynajmniej dziś, a to jest sobota).
Copyright © Pacynkowe Podróże , Blogger