Przejdź do głównej zawartości

Plaże Damnoni, Shinaria, Preveli

Od rana mocno wieje. Po śniadaniu wybieramy się na pobliskie plaże, a mamy z czego wybierać. Z naszego balkonu widać szeroką Damnoni, dalej malutka plaża z „golasami” i zaraz za nią kolejna śliczna, mała zatoczka z jasnym żwirkiem, który powoduje że woda przybiera lazurowy kolor.
Tam poplażowaliśmy około 2 godzin, w tym czasie Tomek zrobił rekonesans okolicy, wspiął się na skałki i wypatrzył kolejną plażyczkę. W linii prostej było to ok. 0,5 km, ale dojazd do niej to już ok. 7 km przez górki. Była to zdecydowanie najładniejsza z plaż – i tam właśnie Olaf zdecydował się na kąpiel. Po jakimś czasie zdecydowaliśmy, że jeszcze dzisiaj zwiedzimy klasztor Preveli oraz plażę o tej samej nazwie. Klasztor ładny, choć nie dorównuje uroczemu Aghia Triada z półwyspu Akriotiri. Dojście do plaży nie było łatwe – trzeba było zejść ok. 150 m stromymi kamiennymi schodkami - schodząc już myśleliśmy jak ciężko będzie wracać, ale było warto. Plaża Preveli jest u ujścia rzeki o tej samej nazwie, wzdłuż której rozciąga się gaj palmowy. Mi się tam bardzo podobało, warto się pomęczyć zejściem i podejściem. Jesteśmy po dobrej kolacji, Olaf śpi, my piszemy, Tomkowi brakuje chipsów, a wiatr wciąż wieje.

 





 
Po takim ostrzeżeniu zastanawialiśmy się, czy jechać dalej na poniższą plażę... odwaga została nagrodzona ;)






Preveli







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Magiczne miejsca na Kaszubach - "polskie Stonehenge" i nie tylko...

Jeśli co roku latem jeździcie nad morze, wyjedźcie kilka dni wcześniej i po drodze, choć na kilka dni zatrzymajcie się na Kaszubach, bo warto! 
Możecie chociażby odwiedzić "polskie Stonehenge" w Węsiorach w gminie Sulęczyno.

Pompeje i Herkulanum

Są takie miejsca, które bardzo chcemy w swoim życiu choć raz zobaczyć, bo słyszymy o nich w telewizji, czytamy w książkach, czasem pojawiają się w filmach. Przykładem mogą być piramidy egipskie w Gizie. I właśnie jednym z takich miejsc są dla nas Pompeje. Będąc w Neapolu, nie mogliśmy tam nie pojechać! Oczywiście baliśmy się, że mogą nas rozczarować, ponieważ co roku odwiedza je ponad dwa i pół miliona turystów, ale każdy kto był, polecał.

Neapol – miasto z duszą

Z pomocą świętego Mikołaja pojechaliśmy do Neapolu w lutym (nie, nie pożyczył nam renifera, dał nam bilety). Przed wyjazdem mieliśmy obawy: Jaki Neapol poznamy - stereotypowy brudny, niebezpieczny i nieciekawy czy, jak sądzą inni, wyjątkowy – miejsce w którym można się zakochać?