Przejdź do głównej zawartości

Lenistwo na plażach Damnoni i Shinaria


Jutro ostatni dzień na Krecie, niestety będzie to dzień w drodze. Najpierw przejazd z południa na północ, a potem na lotnisko, lot do Wrocławia i jeszcze dojazd do domu. Dzisiaj leniuchowaliśmy na plażach. Najpierw na Damnoni, później na ślicznej plaży w oddalonej od hoteli zatoczce Shinaria. Była niedziela, więc pojawiło się wiele miejscowych rodzin. Za bardzo nie ma się o czym rozpisywać, bo też wiele się nie działo, ale plaża jest cudna.






Po kolacji pojechaliśmy ‘na miasto’ jeśli można tak nazwać maleńką turystyczną wioskę Plakias. Spacer promenadą, smaczne lody, zakupy i powrót do hotelu. Osoba, która pracuje w tym hotelu opowiadała nam, jak pewne biuro podróży (celowo nie podaję nazwy, ale jest to duże znane biuro) nie zapłaciło za turystów z Polski, przyjechali na miejsce i w prawdzie nie zostali wyrzuceni z tego hotelu, ale nie mieli serwisu, sprzątania i wyżywienia, a wiele osób było z małymi dziećmi. Biuro nie zapłaciło podobno za tych gości do tej pory. Oczywiście ludzie byli wściekli, bo zapłacili za wczasy z pełnym wyżywieniem. W każdym razie, to kolejny przypadek, który utwierdza nas w przekonaniu, że najlepiej liczyć na siebie i samemu być dla siebie najlepszym biurem podróży. Wymaga to pewnego wysiłku i pochłania sporo czasu, ale dla nas takie przygotowania do wyjazdu to przyjemność sama w sobie.


Ach te mapy, plany ...



Ulubiony zestaw Hi-fi Olafa  (mono, ale w zasięgu rąk)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Magiczne miejsca na Kaszubach - "polskie Stonehenge" i nie tylko...

Jeśli co roku latem jeździcie nad morze, wyjedźcie kilka dni wcześniej i po drodze, choć na kilka dni zatrzymajcie się na Kaszubach, bo warto! 
Możecie chociażby odwiedzić "polskie Stonehenge" w Węsiorach w gminie Sulęczyno.

Pompeje i Herkulanum

Są takie miejsca, które bardzo chcemy w swoim życiu choć raz zobaczyć, bo słyszymy o nich w telewizji, czytamy w książkach, czasem pojawiają się w filmach. Przykładem mogą być piramidy egipskie w Gizie. I właśnie jednym z takich miejsc są dla nas Pompeje. Będąc w Neapolu, nie mogliśmy tam nie pojechać! Oczywiście baliśmy się, że mogą nas rozczarować, ponieważ co roku odwiedza je ponad dwa i pół miliona turystów, ale każdy kto był, polecał.

Neapol – miasto z duszą

Z pomocą świętego Mikołaja pojechaliśmy do Neapolu w lutym (nie, nie pożyczył nam renifera, dał nam bilety). Przed wyjazdem mieliśmy obawy: Jaki Neapol poznamy - stereotypowy brudny, niebezpieczny i nieciekawy czy, jak sądzą inni, wyjątkowy – miejsce w którym można się zakochać?