Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Wymarłe miasto i jezioro Sasko

Mało kto zna to położone w górach miejsce, a dojazd z Ulcinij nie jest szczególnie trudny, choć kawałeczek jedziemy drogą szutrową.
Stary Bar (powstanie miasta datuje się na VI w.) ma to coś, czego szukamy, zwiedzając i odkrywając różne miejsca. W powietrzu da się odczuć ducha tych wszystkich historycznych wydarzeń, których świadkami były stare mury, a najstarsze pochodzą z czasów rzymskich! Jest tu cicho, spokojnie, dookoła roztaczają się piękne widoki. Szczególnie ładnie Stary Bar prezentuje się o tzw "złotej godzinie", zobaczcie zdjęcia!

Bałkańska przygoda - muzułmańskie Ulcinij

Po całym dniu plażowania, pojechaliśmy około godziny 20 do centrum. Po przeczytaniu wielu informacji na forach i blogach spodziewaliśmy się bardzo brzydkiego, brudnego i komercyjnego miasta. I może dobrze, że jechaliśmy z takim nastawieniem, bo centrum nas mile zaskoczyło.

Bałkańska przygoda-Perast

Miasteczko Perast miało to być ciche i nieodkryte prze masową turystykę. Ciche i małe jest, natomiast znaleźć miejsce do parkowania jest bardzo trudno, a tak czasem kończy się nieostrożne parkowanie...

Bałkańska przygoda - Kotor

Kotor to kocie miasto, kotki małe, duże, czarne, szare i rude są tu dosłownie wszędzie! Jest nawet kocie muzeum i sklepy sprzedające kocią karmę! Jednak to nie koty przyciągają tu corocznie tysiące turystów, a urocza starówka z plątaniną wąskich uliczek, często zwana „małym Dubrownikiem”

Bałkańska przygoda - półwysep św. Stefana

Wstajemy rano i jedziemy na całodniową wycieczkę wzdłuż czarnogórskiego wybrzeża. Pierwszą miejscowością, gdzie się zatrzymujemy, jest Sveti Stefan z piękną plażą i leżakami za 100 E!

Bałkańska przygoda - plaża, słońce i owoce morza

Po długiej podróży z chęcią zajmujemy się nicnierobieniem na plażach za miejscowością Ulcinij. Do Wielkiej Plaży trzeba dojechać jakiś 5 minut samochodem po szutrowej drodze. Wiemy, że na Małą Plażę w mieście nie ma po co jechać i od razu wybieramy jedną z plaż niedaleko naszych bungalowów.

Bałkańska przygoda - długa droga na sam koniec Czarnogóry

Wstaliśmy o 7 rano, bo czeka nas długa droga do Czarnogóry. Jedziemy prawie przez całą Bośnię i Hercegowinę. Droga jest kręta, ale bez problemu się przejedzie. Większość wiosek i miejscowości w BIH to znów smutny widok przypominający o wojnie. Maciek zwraca nam uwagę, że na znakach drogowych z nazwami miejscowości (są dwujęzyczne) jeden z napisów jest przekreślony z komentarzem. W zależności, kto mieszka w danej wiosce, zamazany jest albo napis w cyrylicy, albo w alfabecie łacińskim. Są też wioski z przeważającymi meczetami i górującymi nad miasteczkiem minaretami, albo kościołami prawosławnymi. Widać, że podziały wśród ludności są nadal, a zniszczone domy o tym jeszcze bardziej przypominają. Najgorzej wyglądają duże miasta, w blokach i budynkach, gdzie jeszcze nie odnowiono tynków ciągle są dziury po ostrzale, im większy budynek, tym bardziej zniszczony, pozostawionych jest wiele ruin. Przejeżdżamy właśnie przez jedno z takich miast i zatrzymuje nas policja, więc grzecznie zjeżdżam…

Bałkańska przygoda - Jajce

W Bośni i Hercegowinie są fajne nazwy miast - jak nie Banialuka, to Jajce. Może to dziecinne, ale wiele radości sprawiało mi odmienianie tej miejscowości przez przypadki.  Spróbujcie na przykład napisać pocztówkę "Pozdrawiamy z...." albo wyobraźcie sobie, że ktoś obiera telefon i mówi: "Cześć, nie mogę zbyt długo rozmawiać, bo właśnie jestem w ...."
Jednak Jajce znane są z innego powodu niż nazwa.

Bałkańska przygoda - nocleg w Harkanach

Każdego roku Harkany przyciągają turystów kompleksem termalnych basenów i południową węgierską atmosferą. Niedaleko znajdują się również Villany słynące z winnic i najlepszych producentów wina węgierskiego, jest też zamek. Właściciel apartamentu pytał nas dlaczego nie nie chcemy zostać na dłużej i zachwalał tutejszy region. Poszliśmy na krótki spacer wieczorową porą.

Bałkańska przygoda - wyjazd

Mija prawie rok odkąd wróciliśmy z Bałkanów, ale dopiero teraz znalazłam czas, żeby spisać nasze wspomnienia i wybrać zdjęcia. Oczywiście nasz samochód był pięknie umyty w dniu wyjazdu i również w dniu wyjazdu przechodził nieplanowany przegląd techniczny, ale w Czarnogórze zwykle wyglądał właśnie tak jak na zdjęciu. Najlepsze jest to, że każdego dnia nagrywałam swoje spostrzeżenia na dyktafon w komórce, więc teraz wystarczy je odtworzyć i wszystko zapisać. No to zaczynamy!