Przejdź do głównej zawartości

W Kazimierzu Dolnym

Spędzając wakacje na Lubelszczyźnie, już drugiego dnia pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego nad Wisłą. O atrakcyjności Kazimierza nie będę się rozpisywać, bo kto raz był, wie, dlaczego ściągają tam weekendowo tłumy Warszawiaków i nie tylko.
Turystyczna perła Lubelszczyzny - czego tu nie ma: ruiny zamku, baszta, zabytkowy rynek główny i rynek mały, do których przylegają pięknie utrzymane zabytkowe kamienice, spichlerze, kościoły, synagoga, klasztor, są rejsy statkiem i przejazdy samochodami terenowymi, i jeszcze wiele innych atrakcji oraz wydarzeń kulturalnych, o znanym festiwalu filmowym nie wspomnę. 




Po obowiązkowym spacerze kazimierskimi uliczkami, przeszliśmy też całą ulicę Krakowską, a wracaliśmy wzdłuż bulwaru nad Wisłą. Później była wizyta w słynnej artystycznej piekarni i zakup kogutów: drożdżowego i lizaka. A dlaczego to właśnie kogut jest symbolem tego małego uroczego miasteczka, można dowiedzieć się z legendy
 




Kiedy tak spacerowaliśmy, przypominały mi się dawne czasy, kiedy to dwukrotnie odwiedziłam Kazimierz. Za każdym razem było troszkę inaczej, ale koguta i piekarnię Sarzyńskiego pamiętam zawsze tak samo, a chciałabym, żeby Olaf też miał takie wspomnienia. Podobno w czasie letnich weekendów Kazimierz jest bardzo zatłoczony, my jednak byliśmy tam w środę i bez problemu znaleźliśmy miejsce na parkingu. Na końcu wybraliśmy się do Korzeniowego Dołu. Jest to lessowy wąwóz, który robi wspaniałe wrażenie późnym popołudniem, kiedy promienie słoneczne przeciskają się pomiędzy korzeniami drzew i obserwujemy przepiękną grę światła i cienia.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Magiczne miejsca na Kaszubach - "polskie Stonehenge" i nie tylko...

Jeśli co roku latem jeździcie nad morze, wyjedźcie kilka dni wcześniej i po drodze, choć na kilka dni zatrzymajcie się na Kaszubach, bo warto! 
Możecie chociażby odwiedzić "polskie Stonehenge" w Węsiorach w gminie Sulęczyno.

Pompeje i Herkulanum

Są takie miejsca, które bardzo chcemy w swoim życiu choć raz zobaczyć, bo słyszymy o nich w telewizji, czytamy w książkach, czasem pojawiają się w filmach. Przykładem mogą być piramidy egipskie w Gizie. I właśnie jednym z takich miejsc są dla nas Pompeje. Będąc w Neapolu, nie mogliśmy tam nie pojechać! Oczywiście baliśmy się, że mogą nas rozczarować, ponieważ co roku odwiedza je ponad dwa i pół miliona turystów, ale każdy kto był, polecał.

Neapol – miasto z duszą

Z pomocą świętego Mikołaja pojechaliśmy do Neapolu w lutym (nie, nie pożyczył nam renifera, dał nam bilety). Przed wyjazdem mieliśmy obawy: Jaki Neapol poznamy - stereotypowy brudny, niebezpieczny i nieciekawy czy, jak sądzą inni, wyjątkowy – miejsce w którym można się zakochać?