Przejdź do głównej zawartości

Domki trullo we Flonheim


Szukając atrakcji w okolicy natrafiliśmy na niezwykłe, jak na rejon Niemiec, znalezisko, chodzi mianowicie o charakterystyczne dla Włoch małe białe domki wśród winnic. Wraz z przybyciem włoskich robotników w XVIII w. nadreńskie trulle wybudowano na wzór tych z Apulii. Oczywiście domków jest w Niemczech zdecydowanie mniej, ale są one atrakcją, więc pośród winnic prowadzących do trullii powstały szlaki spacerowe. Tak właśnie postanowiliśmy spędzić niedzielę.

Bez problemu znaleźliśmy miejsce na zaparkowanie samochodu i ruszyliśmy pod górę. Po drodze oglądaliśmy też ”domki dla owadów”, które bardzo nam się spodobały. Spacer wśród winorośli zawsze jest dla nas czystą przyjemnością, a dojrzałe owoce pysznie prezentowały się w sierpniowym słońcu. Gdyby tylko znad horyzontu zniknęły nowoczesne wiatraki, człowiek mógłby się poczuć jak w XVIII wieku! Sam domek jest maleńki, ale Włosi wiedzieli dobrze, że w upalny dzień na słonecznym stoku, daje miły chłód, o czym zresztą łatwo się przekonać, wchodząc do środka. Gdzieś z daleka słyszeliśmy głosy i śmiech, jakaś grupa amatorów szlachetnego trunku urządziła sobie na samej górze piknik pod chmurką w sielskiej atmosferze. Świetny pomysł na niedzielne spotkanie z przyjaciółmi i rodziną na łonie natury. Potem już nikogo nie spotkaliśmy na szlaku – tylko cisza, spokój, przyroda i wszechogarniająca zieleń winnic na delikatnie wpinających się i opadających zboczach wzgórza to lubimy!
 








Po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko miejsca postojowego był jeszcze jeden biały domek – od razu dało się zauważyć, że nowszy. Postanowiliśmy go również obejrzeć. Obok znajduje się średniowieczny młyn, w którym dzisiaj można zakupić butelkę lokalnego wina. Zapytaliśmy o cenę i właścicielka przedstawiła nam kilka propozycji, a potem zaprosiła do obejrzenia młyna wewnątrz (wino bardzo dobre, młyn ciekawy).






 
   

Wracając, jedziemy przez Wormację, żeby zwiedzić cesarką katedrę z czerwonego piaskowca. Katedra pod wezwaniem św. Piotra w Wormacji jest jedną z trzech romańskich katedr cesarskich w Niemczech i należy do najwspanialszych dzieł sztuki budownictwa sakralnego, dlatego zależało nam bardzo, by ją zobaczyć. Jednak na miejscu spotkało nas małe rozczarowanie. Katedra jest otoczona placem budowy, podobno ma tu powstać apartamentowiec. Już teraz średnio jest wyeksponowana i wtapia się w nowoczesną tkankę miasta, ale jeśli tuż obok niej powstanie blok mieszkalny, to będzie jeszcze gorzej. Wokół katedry gromadzili się ludzie protestujący przeciwko tej budowie i zbierali podpisy pod petycją. Słusznie!



Komentarze

  1. Często bywamy w Niemczech, ale o takich cudach nie słyszeliśmy - miejsce zapisane jako do poznania :) dzieki za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Magiczne miejsca na Kaszubach - "polskie Stonehenge" i nie tylko...

Jeśli co roku latem jeździcie nad morze, wyjedźcie kilka dni wcześniej i po drodze, choć na kilka dni zatrzymajcie się na Kaszubach, bo warto! 
Możecie chociażby odwiedzić "polskie Stonehenge" w Węsiorach w gminie Sulęczyno.

Pompeje i Herkulanum

Są takie miejsca, które bardzo chcemy w swoim życiu choć raz zobaczyć, bo słyszymy o nich w telewizji, czytamy w książkach, czasem pojawiają się w filmach. Przykładem mogą być piramidy egipskie w Gizie. I właśnie jednym z takich miejsc są dla nas Pompeje. Będąc w Neapolu, nie mogliśmy tam nie pojechać! Oczywiście baliśmy się, że mogą nas rozczarować, ponieważ co roku odwiedza je ponad dwa i pół miliona turystów, ale każdy kto był, polecał.

Neapol – miasto z duszą

Z pomocą świętego Mikołaja pojechaliśmy do Neapolu w lutym (nie, nie pożyczył nam renifera, dał nam bilety). Przed wyjazdem mieliśmy obawy: Jaki Neapol poznamy - stereotypowy brudny, niebezpieczny i nieciekawy czy, jak sądzą inni, wyjątkowy – miejsce w którym można się zakochać?