środa, 30 grudnia 2015

Podróżnicze podsumowanie 2015 roku

 

Już w wigilię 2014, gdy po rozpakowaniu prezentu zobaczyłam nr rezerwacji lotu do Neapolu, wiedziałam, że to będzie dobry rok na podróże!

 












piątek, 13 listopada 2015

7 rzeczy które nas zaskoczyły na Cyprze


1 Numerem jeden są…toalety! Serio, to nas bardzo mile zaskoczyło. Są wszędzie, nawet w najmniejszej turystycznej wioseczce są otwarte i działające bez zarzutu toalety, w których jest papier, woda i czasem nawet mydło w płynie. Toalety są czyste i zawsze bezpłatne!

Tam, gdzie dobrze dają jeść


Szczerze możemy polecić najstarszą tawernę w Pafos o nazwie Hondros. Znajduje się przy głównej drodze z centrum do portu. Jest to dość duża rodzinna restauracja i jak zapewnia właściciel, przepisy na tradycyjne potrawy przekazywane są tu z pokolenia na pokolenie.

Plaże. Subiektywny ranking. Oceniamy tylko te miejsca, gdzie byliśmy.


Plaże na Cyprze
  1. Coral Bay - zatoka z płytką wodą, bezpieczna, piaszczysta, złoty piasek. Woda - lazur. Leżaki po 2.5 E, parasol 2.5 E. Zaraz za oficjalną plażą, jest mniejsza, na której nie ma ludzi i nie jest zagospodarowana. Da się do niej przejść wodą pomiędzy skałkami. Potem odkryliśmy, że do naszej prywatnej plaży da się zejść po klifie schodkami, trzeba tylko dojechać z innej strony.

Co warto zobaczyć na Cyprze. Subiektywny ranking. Oceniamy tylko te miejsca, gdzie byliśmy.


  1. Półwysep Akamas to zdecydowanie nr 1 na Cyprze Greckim. A będąc tam, koniecznie trzeba wejść do wąwozu Avakas (nieopodal jest jeszcze inny wąwóz), przejść się od Łaźni Afrodyty szlakiem Afrodyty - ile się da w górę. Widoki z najwyższego szczytu są rewelacyjne, ale niżej też mamy piękną panoramę, a sama wędrówka przypomina pobyt w górach. I oczywiście - plaża Lara.

Meczet w Larnace i samoloty tuż nad plażą


Dzień 14 środa 05.08.2015
Jakoś nam się spieszy, żeby wstawać, jedziemy ostatni raz na naszą prywatną plażę w Coral Bay. Tym razem słowo „prywatna” jest dosłowne, ponieważ obok nas nie ma nikogo. Później idziemy do centrum miasta, oglądamy katakumby.

Akamas - najbardziej dziki zakątek Cypru greckiego


Dzień 13 wtorek 04.08.2015

Dzisiaj hit wycieczki czyli półwysep Akamas – uznawany na najbardziej dziki zakątek Cypru greckiego. Jedziemy na północ do miejsca zwanego Łaźnią Afrodyty. Dostać się tam to pestka. Z parkingu samochodowego idzie się 5 minut szlakiem krajobrazowym „Afrodyta”. To osławione miejsce, odwiedzane przez setki turystów zarówno indywidualnych jak i przywożonych autokarami w ramach fakultetu, okazuje się małą sadzawką. Ze źródełka tryska woda i tyle. Legenda mówi, że to właśnie tutaj Afrodyta zażywała kąpieli. Wielu turystów właśnie w tym miejscu kończy przygodę z półwyspem Akamas (jednym z najpiękniejszych rejonów na Cyprze).

Plaża Potima i mozaiki pafijskie


Dzień 12 poniedziałek 03.08.2015

Dzisiaj dzień zaczynamy od największej atrakcji Pafos, o ile nie największej atrakcji w basenie Morza Śródziemnego! Rzymskie mozaiki odnalezione przez miejscowego rolnika w centrum Pafos są wpisane na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Mozaiki podłogowe willi szlacheckich z III do V wieku n.e. uważane są za jedne z najwspanialszych we wschodnim basenie Morza Śródziemnego.

Aja Napa i Cavo Greko


Dzień 11 niedziela 02.08.2015
Przyszedł czas na najdłuższą wycieczkę podczas całego naszego pobytu. Jedziemy na wchód wyspy, docelowo na półwysep Greko, ale po drodze chcemy jeszcze wiele zobaczyć. Wstajemy jak najwcześniej się da – czyli w naszym przypadku o 6 rano i około 8 wyjeżdżamy. Pierwszy punkt wycieczki jest może mało interesujący dla kogoś, kto nie ma pojęcia, co ogląda, ale gdy popatrzymy na budowle pozostałe po najstarszej neolitycznej wiosce, mając świadomość, ile tysięcy lat maja te ruiny, doświadczymy dziwnego uczucia, tego, które podświadomie mówi Ci, że drzewo dające przyjemny cień było być może świadkiem tamtych czasów, a teraz stoisz tuż obok, twój czas minie, a te kamienie i drzewo zostaną, a po Tobie przyjdą je oglądać inni.

czwartek, 12 listopada 2015

Góry Trodos*



Dzień 8 czwartek 30.07.2015
Rano plaża (Private Coral Bay Beach) później idziemy na spacer w okolicy portu i odkrywamy miejscową tawernę, a raczej grillownię, gdzie jadają miejscowi. Zaciekawieni wchodzimy i zamawiamy danie mixed grill oraz kebaba, a dla Olafa frytki. Mixed grill okazuje się tak wystawny i obfity, że kebaba nawet nie ruszyliśmy! Na to danie składało się wiele kolejno donoszonych potraw mięsnych, ale też chlebek pita, sałatka grecka jakieś sosy, pikle i marynowane papryczki oraz owczy grillowany ser. W zasadzie wszystkiego było po 1 sztuce, ale jedna osoba nie dałaby rady tego zjeść! Taka uczta kosztuje 14 E i nie ma obowiązku zamawiania jej dla przynajmniej 2 osób, jak w przypadku meze.

wtorek, 22 września 2015

Okolice Peja i Pafos


Dzień 7 środa 29.07.2015
Dzisiejszy dzień spędzamy aktywnie. Jedziemy w okolice miejscowości Peja. Parkujemy w miejscu przeznaczonym na piknik i idziemy odcinkiem trasy E4

Droga wije się wśród cyprysów i drzewek chleba świętojańskiego, wysoko w górach. Niestety drzewka są dość rzadko rozstawione, a szlak prawie bez cienia, więc doskwiera nam upał. Po drodze natrafiamy na wypas kóz i oglądamy, jak „to się robi”. Idąc dalej, spotykamy dość znaczną liczbę łusek po nabojach z broni myśliwskiej i zastanawiamy się, co jest grane?

sobota, 12 września 2015

Prywatna plaża i Panagia Chrysopolitissa Basilica


Dzień 6 wtorek 28.07.2015 

Dzień zaczynamy, jak zwykle od śniadania na balkonie, a później jedziemy do Coral Bay. Nie idziemy jednak na plażę publiczną, tylko już przebrani w stroje kąpielowe przeprawiamy się wodą przez skałki na kolejna małą plażyczkę usytuowana między skałami. Wygląda jak prywatna plaża, tym bardziej, że widać tam tylko kilka rozłożonych ręczników. Jest to plaża dzika, ale niezwykle piękna, mniej wieje od morza, co w przypadku posiadania własnego parasola jest czymś pozytywnym. Woda super, choć zdecydowanie cieplejsza była na plaży Lara.


niedziela, 30 sierpnia 2015

Dlaczego wąwóz nazywa się wąwóz, skoro nikogo nie wozi?


Dzień 5 poniedziałek
Dzisiaj jedziemy na półwysep Akamas i do wąwozu Avakas, a po drodze odwiedzamy Sea Caves. Jaskinie i poszarpane klify w Sea Caves robią niesamowite wrażenie, ale jest potwornie gorąco i około południa temperatura niemiłosiernie daje się nam we znaki - nie pocimy się, tylko normalnie kapią z nas kropelki wody, jak z kranu. Nawet nie podejrzewaliśmy, że można spocić się na przedramieniu! W okolicy Sea Caves jest jeden parking samochodowy zaznaczony na mapach, tuż przy punkcie widokowym i właśnie tam stajemy. 

sobota, 29 sierpnia 2015

Starożytne Kourion i plaża Afrodyty


Dzień 4 niedziela
Dzisiaj jedziemy w dwa miejsca na liście: „must see” każdego odwiedzającego Cypr: Starożytne Kourion i plaża ze Skałą Afrodyty. Do ruin starożytnego miasta dojechaliśmy autostradą. Wstęp do Parku Archeologicznego kosztuje 4.5 (Olaf free). Teren jest dosyć spory, spacerowaliśmy prawie 3 godziny! 

Grobowce Królów w Pafos


Dzień 3
Wstajemy dość późno, robimy zakupy w pobliskim markecie (pośrodku którego jest sadzawka z żółwiami i karasiami) i jedziemy na plażę miejską w Pafos. Początkowo chcieliśmy jechać na Lighthouse Beach, ale pan w recepcji polecił inną – piaszczystą i też 5 minut drogi od apartamentów. Dodatkowo poinstruował nas, gdzie najlepiej zaparkować tuż przy plaży.
W Pafos jest kilka plaż miejskich, my pojechaliśmy na plażę znajdującą się obok hotelu Alexander the Great i restauracji Deck. Samochód zostawiliśmy na parkingu pod restauracją. Plaża nie jest tak ładna jak Coral Bay, ale piaszczysta, więc miło spędziliśmy czas. 

środa, 26 sierpnia 2015

Cypr - wyspa miłości, wyspa Afrodyty, królestwo kotów czy rosyjski raj inwestycyjny?


Cypr jest koszmarnie turystycznym miejscem. Co więcej, nie oferuje wiele poza hotelowymi resortami z basenem i leżakiem. Trochę zabytków (dwa czy trzy naprawdę interesujące), trochę plaż (ale nic szczególnego – przeważnie kamienie i brudny szary piasek), trochę nocnych klubów i całe mnóstwo zorganizowanych wycieczek. 
 
Pisze na jednym z portali znany podróżnik, którego opinie cenimy, więc troszkę się zmartwiliśmy jako posiadacze okazyjnie kupionych biletów z Katowic do Larnaki. Jak sobie zorganizować czas, jadąc tam bez biura podróży i nie do hotelu z basenem? Pocieszaliśmy się się, że przynajmniej przez 14 dni będziemy mieć ładną pogodę, a wakacje spędzimy jak większość – chodząc na plażę. Czy uda nam się znaleźć na Cyprze ciekawe miejsca i ładne plaże?

czwartek, 13 sierpnia 2015

Na Farmie Iluzji


Niedaleko Dęblina i Trojanowa znajduje się bardzo ciekawy park – Farma Iluzji. Praktyczne informacje są tutaj

Nie jest to kolejna atrakcja polegająca na wstawieniu kilku sztucznych dinozaurów i karuzeli lub bajkowych domków.

środa, 12 sierpnia 2015

Magiczne Ogrody

Magiczne Ogrody znajdują się w Janowcu niedaleko Puław. Wszelkie informacje praktyczne: cennik wejścia i godziny otwarcia i mapkę z dojazdem znajdują się tutaj

Miejsce polecamy serdecznie rodzinom z dziećmi ludziom młodym duchem, ponieważ każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

W Kazimierzu Dolnym

Spędzając wakacje na Lubelszczyźnie, już drugiego dnia pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego nad Wisłą. O atrakcyjności Kazimierza nie będę się rozpisywać, bo kto raz był, wie, dlaczego ściągają tam weekendowo tłumy Warszawiaków i nie tylko.

Między Wieprzem i Wisłą na pięknej Lubelszczyźnie


Jest takie miejsce, gdzie czas jakby się zatrzymał, gdzie natura dosłownie przekracza próg domu, gdzie spacerując, wzdłuż rzeki oglądamy ogromne połacie zielonych pastwisk, a na nich pasące się konie, krowy i bociany z młodymi. O tak! Tylu bocianów w jednej wsi jeszcze nie widzieliśmy! I ta otwarta przestrzeń - tak duża, że możesz bez skrępowania iść po zielonym dywanie traw w stronę zachodzącego słońca.
Właśnie tam spędziliśmy pełen wrażeń tydzień. Zacznijmy jednak od początku...

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Bobule 2



Obiecaliśmy sobie w zeszłe wakacje, że wrócimy na Morawy i zobaczymy ich wschodnią część z miasteczkiem Mikulov, wzgórzami Palavy i kapliczką z filmu „Bobule”. W końcu nadarzyła się okazja – długi majowy weekend bez konieczności brania urlopu. Zatrzymaliśmy się w samym Mikulovie, ale byliśmy również w Kompleksie Lednicko Valtickim wpisanym na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO oraz samych Valticach.

piątek, 3 lipca 2015

Pompeje i Herkulanum



Są takie miejsca, które bardzo chcemy w swoim życiu choć raz zobaczyć, bo słyszymy o nich w telewizji, czytamy w książkach, czasem pojawiają się w filmach. Przykładem mogą być piramidy egipskie w Gizie. I właśnie jednym z takich miejsc są dla nas Pompeje. Będąc w Neapolu, nie mogliśmy tam nie pojechać! Oczywiście baliśmy się, że mogą nas rozczarować, ponieważ co roku odwiedza je ponad dwa i pół miliona turystów, ale każdy kto był, polecał.

piątek, 10 kwietnia 2015

Urodzinowa pizza w Neapolu „I'm having a relationship with my pizza”

Po pierwszej wizycie w Neapolu, wiedzieliśmy, że chcemy tam wrócić. Zakochaliśmy się w smaku neapolitańskiej pizzy, kawy i niepowtarzalnego uroku tego pachnącego praniem miasta. Kolejny raz przypomniały mi się słowa z filmu „Jedz, módl się i kochaj” z Julią Roberts, która prowadzi taki oto dialog ze swoją przyjaciółką:

- Zakochałam się - Jestem w związku z pizzą.

- Zrywasz z pizzą?

- Nie mogę.

- Jesz pizzę w Neapolu, moralnym obowiązkiem jest czerpać z tego przyjemność.

O tak! W tej pizzy można się zakochać, a kto kocha, tęskni i jest gotów poświęcić wiele, żeby znów być razem. Być może to właśnie „miłość” do pizzy sprawiła, że pewnego wieczora, przeglądając, ceny lotów do Neapolu natrafiliśmy na prawdziwą perełkę. Otóż jest taki dzień, kiedy Wizzair zmienia siatkę lotów z zimowej na letnią i tego dnia jest jedyna niepowtarzalna możliwość, żeby lecieć w sobotę i wrócić w niedzielę. W Neapolu możemy więc spędzić jedną noc, podczas której przestawiamy zegarki z czasu zimowego na letni. Traf chciał, że dzień wcześniej Maciek obchodzi urodziny, więc jest szansa na najsmaczniejszy pizzowy tort urodzinowy, jaki mógłby sobie wymarzyć. Do tego ceny na te loty były w całkiem przyzwoitej cenie. Decyzja zapadła szybko. Po przylocie idziemy na pizzę, a potem spacerujemy po uliczkach starego miasta. Hotelik tym razem wzięliśmy przy samym dworcu. Hotel Ideal może idealny nie jest, ale dostaliśmy czteroosobowy duży i ładny pokój z balkonem. Plan jest taki, że idziemy do pizzerii Sorbillo, żeby posmakować czegoś nowego, ale tłum przed wejściem nas zniechęcił i zdecydowaliśmy, że ustawimy się w kolejce do pizzerii Mateo. Zapisaliśmy się do listy kolejkowej – swoją drogą Włosi pięknie wymawiają nasze nazwisko [paczino] i pytają, czy jesteśmy jakoś z aktorem spowinowaceni. Niestety nie zmienia to faktu, że na stolik czekamy od 9 do 23. Na placu obok jest rozstawiona scena, grają zespoły, ludzie tańczą, bawią się na ulicy. Stoimy w wielkiej i imprezowej kolejce, bo tuż obok znajduje się enoteka, do której też zaglądamy, żeby czas na oczekiwanie jakoś milej płynął. Około 22 jesteśmy już głodni i zamawiamy na wynos neapolitańskie kulki smażone z nadzieniem sera, ryżu i czegoś jeszcze, są całkiem smaczne. Kolejki są dwie – jedna to ludzi zamawiający coś na wynos, w drugiej czeka się aż zawołają, że zwolnił się stolik. W końcu i nas wołają, a jak smakuje pizza po tak długim oczekiwaniu, chyba nie trzeba mówić. Do hotelu dotarliśmy około północy, a rano poszliśmy na spacer uliczkami starego miasta. Obserwowaliśmy, jak mieszkańcy szykują się do świąt. Była niedziela palmowa, więc mieliśmy okazję zobaczyć bardzo ciekawy przemarsz mieszkańców, duchownych i konia do kościoła. Pogoda była rewelacyjna, cieplutko, słonecznie, ale niestety czas już wracać. Nawet na jeden dzień warto było przenieść się do Neapolu

video

dla "fulskrinów" trochę lepsza wersja tu:  https://plus.google.com/photos/108735603265866331184/albums/6136210068045869345?banner=pwa

 

czwartek, 5 marca 2015

Neapol – miasto z duszą

Z pomocą świętego Mikołaja pojechaliśmy do Neapolu w lutym (nie, nie pożyczył nam renifera, dał nam bilety). Przed wyjazdem mieliśmy obawy: Jaki Neapol poznamy - stereotypowy brudny, niebezpieczny i nieciekawy czy, jak sądzą inni, wyjątkowy – miejsce w którym można się zakochać? 

niedziela, 15 lutego 2015

Pizza napoletana i inne smaki


O jedzeniu, a szczególnie pizzy z Neapolu można by pisać i pisać, zaczynając od określeń: pyszna, rewelacyjna, kończąc na niebo w gębie. Pewne jest jedno – jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju, jest inna niż jakiekolwiek pizze nawet te we Włoszech! Jeśli sądzisz, że zjadłeś już najlepszą pizzę w swoim życiu, a nie byłeś w Neapolu, to z pewnością najwspanialsze doznania kulinarne jeszcze przed Tobą!
Przygotowując się do wyjazdu, zbieraliśmy różne informacje na temat miejsc, gdzie podają najlepszą pizzę i na temat różnych ciekawostek. Na miejscu sprawdzaliśmy je osobiście i szczerze mówiąc, były to niezapomniane chwile.

piątek, 13 lutego 2015

Kawa neapolitańska



Kawa neapolitańska słynie na całym świecie z doskonałej jakości, głównie za sprawą bardzo czystej wody używanej do jej przyrządzania i jedynej w swoim rodzaju kawy wymyślonej w Neapolu caffe alla nocciola, czyli kawy z dodatkiem kremu z orzechów laskowych. Taką właśnie kawę zamówiliśmy najstarszej i najsłynniejszej neapolitańskiej kawiarni Gran Caffe Gambrinus mieszczącej się w samym centrum miasta.

sobota, 17 stycznia 2015

Dortmund - na zakupy i smażoną rybkę...

Dortmund jest idealnym kierunkiem na pierwszy samodzielny lot i rozpoczęcie przygody z tanim lataniem. Bilety Wizzair (w naszym przypadku z Katowic) bardzo często są tanie, do tego lecisz na jeden dzień (również w weekendy) i nie musisz szukać noclegów. Jeśli masz wątpliwości, czy poradzisz sobie sam na lotnisku, a później w obcym mieście zagranicą, polecamy właśnie jednodniówki. Z Katowic wylot do Dortmundu mamy o 6:10, co w praktyce oznacza dojazd na lotnisko jakąś godzinę wcześniej.