poniedziałek, 25 czerwca 2012

Lappa, plaża, powrót do domu, podsumowanie


Po całym dniu plażowania wczoraj, znowu nabraliśmy ochoty na zwiedzanie, a że pora wracać, coś trzeba było na szybko zaplanować. Rano jakoś udało nam się sprawnie spakować i po śniadaniu wyjechaliśmy w kierunku Rethymnonu z zamiarem spędzenia miło czasu przed odlotem na jednej z piaszczystych plaż na północy.

W drodze szybkie przewertowanie stron przewodnika… i jest! Tak się składa, że ok. 10 km od głównej drogi, jaką jedziemy, znajduje się kolejna atrakcja - starożytna Lappa.

niedziela, 24 czerwca 2012

Lenistwo na plażach Damnoni i Shinaria


Jutro ostatni dzień na Krecie, niestety będzie to dzień w drodze. Najpierw przejazd z południa na północ, a potem na lotnisko, lot do Wrocławia i jeszcze dojazd do domu. Dzisiaj leniuchowaliśmy na plażach. Najpierw na Damnoni, później na ślicznej plaży w oddalonej od hoteli zatoczce Shinaria. Była niedziela, więc pojawiło się wiele miejscowych rodzin. Za bardzo nie ma się o czym rozpisywać, bo też wiele się nie działo, ale plaża jest cudna.

sobota, 23 czerwca 2012

Wąwóz Imbros


Wcześnie rano pojechaliśmy do miejscowości, w której jest wyjście z wąwozu Imbros. Tam po jedną z tawern zostawiliśmy samochód, a właściciel tawerny za 20 Euro zaw­iózł nas ok. 13 km do wioski Imbros, gdzie znajduje się wejście do wąwozu. Dzięki temu nie musieliśmy iść tam i z powrotem, tylko po przejściu całej trasy u wyjścia, pod tawerną czekał nasz samochód. Imbros nie jest tak znany jak Samaria, ale dla nas Samaria byłaby za długa. Wybraliśmy więc równie ładny, choć mniej popularny i krótszy wąwóz.

piątek, 22 czerwca 2012

Aradena, Lutro, E4 - Sweet Water Beach

Po wczesnej pobudce, śniadanie i zaraz po nim jedziemy na zachód w kierunku wąwozu i wioski Aradena. Jest tam wąwóz, a nad nim dość ciekawie wyglądający most, po którym można przejść lub przejechać samochodem. W niedziele urządzane są tam skoki na bungee. Jadąc mostem, ma się wrażenie, że zaraz się rozleci. Lęk wysokości nie pozwolił mi wejść i spojrzeć w dół, przez drewniane belki prześwituje dno wąwozu.

czwartek, 21 czerwca 2012

Morze Libijskie w kilku odsłonach - Rodakino, Frangokastello, Souda


Czas trochę odpocząć i pojechać na plażę. Wczoraj wieczorem ustaliliśmy trasę wzdłuż zachodniego wybrzeża do Frangokastello, po drodze miały być jeszcze dwie ładne plaże. Plaże na południu Krety są inne niż te na północy, najczęściej tworzą maleńkie zatoczki wcięte w skały, a dojazd do nich jest utrudniony, bo trzeba jechać przez góry, często przejeżdżając przez maleńkie wioski z bardzo wąskimi uliczkami.

środa, 20 czerwca 2012

Festos, Matala, Triopetra

MatalaZastanawialiśmy się wczoraj, gdzie jechać przy tak sinym wietrze. Na zachodzie wieje jeszcze bardziej niż tu, więc postanowiliśmy jechać na wschód. Była to oczywiście wcześniej zaplanowana wycieczka, a plan częściowo oparty na przewodniku i informacjach z Internetu, a częściowo na tym, co można oglądać dzięki google. Po śniadaniu trzymając głowy, żeby nam nie urwało, wsiadamy do samochodu i jedziemy krętymi górskimi drogami do miejscowości Gortyna i ruin pałacu minojskiego w Festos.

wtorek, 19 czerwca 2012

Plaże Damnoni, Shinaria, Preveli

Od rana mocno wieje. Po śniadaniu wybieramy się na pobliskie plaże, a mamy z czego wybierać. Z naszego balkonu widać szeroką Damnoni, dalej malutka plaża z „golasami” i zaraz za nią kolejna śliczna, mała zatoczka z jasnym żwirkiem, który powoduje że woda przybiera lazurowy kolor.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Aptera, Stylos, Samonas, Vrises, zatoka Damnoni





Jogurt z miodem, kościółki i pomarańczowe zagajniki.

Ze smutkiem opuszczamy hotel Athina Beach i dziękujemy za bardzo dobrą obsługę. Tu musimy przyznać, że od samego początku hotel nas mile zaskoczył. Czystością, nowością, pracownikami mówiącymi w języku angielskim. Dostaliśmy pokój o lepszym standardzie niż rezerwowaliśmy. Właścicielka powiedziała, że jak nie mają zajętych tych lepszych pokoi, to daje je gościom bez żadnej dopłaty. Tankujemy samochód i wyruszamy na południe w kierunku Plakias, ale wcześniej jeszcze odwiedzamy malownicze górskie wioski. Najpierw jedziemy do starożytnej Aptery – antycznego miasta Dorów, które było zamieszkiwane od 1000 r. p.n.e. Nasz przewodnik podaje dni otwarcia od poniedziałku do niedzieli, ale gdy przyjechaliśmy zobaczyliśmy, że w poniedziałki jest zamknięte i jedynie przez ogrodzenie mogliśmy zobaczyć część ruin. Dalej pojechaliśmy do Stylos i tam wypatrywaliśmy bardzo starego i zapomnianego kościółka Panagia z XI wieku. Jedziemy i nagle widzimy drogowskaz z nazwą kościółka. Jedzie się do niego przez gaje drzewek pomarańczy i grejpfrutów.

niedziela, 17 czerwca 2012

Elafonisi, Fenix Theopasti, Potamida

Elafonisi

Na tę wycieczkę czekaliśmy już od dawna, a to z powodu plaży uważanej za najpiękniejszą na Krecie. Ale od początku: Wstaliśmy o 5:30, poranna toaleta, pakowanie plecaków na całodzienny wyjazd i bez śniadania jedziemy do Elafonisi. Trasa prowadzi zachodnim wybrzeżem przez góry. Wyjechaliśmy wcześniej, ale niestety po tej drodze nie da się jechać szybko. Po pierwsze dlatego, że kręta i stroma, po drugie, wiatr wiał tak mocno, że chwilami mieliśmy wrażenie, że zwieje nasz samochód (wiało tak ,że Tomkowi trudno było ustać), a po trzecie, rano na tej drodze przechadzały się kozy i co jakiś czas właziły na jezdnię. W miejscowości Sfinari spotkaliśmy na jezdni świnię, która się zdawała dziwić, że widzi nas.

sobota, 16 czerwca 2012

Chania

Grecy wygrali, Polacy przegrali, a my to wszystko widzieliśmy w Chani ;)

Jutro musimy bardzo wcześnie wstać, bo wybieramy się na całodniową wycieczkę, dlatego opis dzisiejszego dnia będzie zwięzły, a zdjęcia dodamy nieco później. Trzeba w końcu się wcześniej położyć i wyspać.
Dzisiejszy dzień spędziliśmy zwiedzając drugie, co do wielkości miasto Krety. Chania jest urocza. Niby wielkie miasto, ale zabytkowe centrum to zaledwie kilka uliczek i oczywiście malowniczy port wenecki z murami obronnymi i twierdzą. Spacerowaliśmy też po najstarszej w mieście dzielnicy i parkach.




piątek, 15 czerwca 2012

Balos i Falasarna

Balos i Falasarna

Dzisiaj zaplanowaliśmy tzw. ‘must see’ – czyli plażę Balos i Falasarna. Na Balos można dostać się turystycznym stateczkiem z portu w Kissamos lub pojechać samochodem szutrową drogą, przed która niektórzy przestrzegają. Innej opcji raczej nie ma. Myśleliśmy, że da się dopłynąć tam mała miejscową łodzią, ale niestety duże statki wycieczkowe zmonopolizowały ten kierunek i proponują jednodniowe wycieczki dla dużych grup.
Zdecydowaliśmy się zaryzykować i pojechać tam wypożyczonym samochodem. Mamy ubezpieczenie nieobejmujące opon i tak w ogóle to żadne ubezpieczenie nie obowiązuje, jeśli wjedzie się na drogę szutrową. Opowieści o tym, jak jedzie się na Balos, czytaliśmy wcześniej w Internecie i mniej więcej wiedzieliśmy, czego się spodziewać.

czwartek, 14 czerwca 2012

Rethymnon

Rethymnon

Dzisiaj jedziemy do Renthymnonu i nad jezioro Kournas. Oczywiście rano śniadanie, jak zwykle pomidorki, jogurt i feta+ frappe. Plan był taki, że zaparkujemy obok parku, ale właśnie był dzień targowy i zaparkowanie w tym rejonie było mocno problematyczne. Dygresja:
Na Krecie znaki drogowe są malusieńkie, podobnie jak światła drogowe. Kierowcy wcale tak często nie używają klaksonów, jak gdzieś wyczytaliśmy, ale za to nagminnie używają awaryjnych. Ogólnie migają ciągle i wszędzie, parkują na awaryjnych na trzeciego, na wąskich uliczkach i w zasadzie nie przestrzegają zakazów parkowania. No i w końcu my też zaparkowaliśmy jak mieszkańcy Krety, tylko nie na awaryjnych.

środa, 13 czerwca 2012

Półwysep Akriotiri

Klasztornym szlakiem

Dzisiaj po pysznym śniadaniu (boska kawa mrożona, melony, ser kozi, ser feta, chlebek i soczyste pachnące słońcem greckie pomidory) przygotowanym przez Maćka i Tomka pojechaliśmy na Półwysep Akrotiri. Sam półwysep jest znany przede wszystkim z powodu bohatera narodowego znanego dzięki filmowi Grek Zorba, ale znajdują się tam też piękne klasztory, które można zwiedzać idąc malowniczym górskim szlakiem. To właśnie był nasz dzisiejszy cel.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Kreta Zachodnia

Na wakacje na Krecie szykowaliśmy się już od dawna, ale niestety przeważały zwykle oferty biur podróży. Czartery były, owszem, ale do Iraklionu i niestety ceny nie powalały. My mieliśmy zawsze ochotę zobaczyć Kretę zachodnią i południową. Aż tu nagle w tym roku pojawiły się bezpośrednie loty do Chanii tanich linii lotniczych. Lot na Kretę za 150 PLN w dwie strony? Czemu nie…